Poniższy wpis będzie miał nietypowy charakter. Zamiast prezentacji wybranego zagadnienia z obszaru rehabilitacji, treningu siłowego czy fizjologii sportu, postaram się przedstawić, jak wygląda relacja między nauką i pracą trenera. Rzecz może się wydać niszowa, jednak w dobie podpinania do wszystkiego łatki „naukowości”, dobrze jest uświadomić sobie, co faktycznie dzieje się na styku tych dwóch światów.

Przykładowe badanie

Zaczniemy od nauki, czyli wybranego badania z obszaru fizjologii wysiłku. Będzie to opublikowana w 2022 roku praca Giorgio Varesco zatytułowana Downhill running affects the late but not the early phase of the rate of force development.

Współczesna pogoń za sprowadzaniem wszystkiego do jednoznacznych, łatwych w „konsumpcji” treści kieruje wielu czytelników tego typu publikacji bezpośrednio do podsumowania, z którego dowiadujemy się, że zbiegi obniżają zdolność do generowania siły maksymalnej oraz do szybkiego generowania siły (RFD od angielskiego Rate of Force Development) u biegaczy.

Jeżeli jednak na tym poprzestać, to nie wyjdziemy poza doświadczenia większości górali. Na tym etapie można byłoby w zasadzie powiedzieć, że nauka jedynie potwierdziła to, co i tak większość z nas dobrze wie. Jak nie z własnych przygód w górach, to z opowieści znajomych.

Wyjście poza powierzchowne wnioski

Ciekawiej zaczyna być dopiero wtedy, gdy wyjdziemy poza to, co serwowałyby nam click-baitowe tytuły. W samej pracy Varesco z grupą założyli, że samo obniżenie zdolności generowania siły nie mówi nam o tym, jakie zmiany fizjologiczne zachodzą w zmęczonym zbieganiem organizmie. Generalizując, czy mamy tu do czynienia z przeciążeniem układu nerwowego czy mięśniowego, a zatem czy problem dotyczy „odpalania” mięśni czy samego ich funkcjonowania.

By jednak nie streszczać całej pracy (bo polecam ją po prostu przeczytać), przejdźmy od razu do wniosków:

  • To funkcjonowanie układu mięśniowego zdaje się być zaburzone po zbiegach, na co wskazuje brak obniżenia zdolności generowania siły we wczesnej fazie pobudzenia (0-100 ms),
  • Zdolność generowania siły maksymalnej spada po 30-minutowym zbiegu relatywnie bardziej od zdolności szybkiego generowania siły,
  • 30-minutowy zbieg nie obniża zdolności pobudzenia mięśni do pracy, co sprawdzono przy wykorzystaniu elektromiografii.

Mogłoby się wydawać, że teraz wiemy już dużo więcej. Na podstawie powyższego można byłoby już wyciągać wnioski odnośnie do planów uzupełniających biegaczy górskich. Rzetelność nakazuje jednak zastanowić się, jak przebiegały próby w interesującym nas badaniu…

To jest fragment artykułu. Cała treść oraz tocząca się wokół niego dyskusja, dostępne są dla społeczności RACE PACE Mastermind. Jak do nas dołączyć?

Autor

Grzesiek Soczomski – trener na co dzień współpracujący ze sportowcami wytrzymałościowymi oraz osobami wracającymi do sportu po kontuzjach. Od kilku lat związany z magazynem ULTRA, gdzie publikuje poradniki dot. treningu siłowego, periodyzacji w przygotowaniach sportowych oraz rehabilitacji najczęstszych kontuzji biegaczy. Prywatnie mąż żony, ojciec syna, czytelnik.