Andreas Almgren w debiucie wygrał maraton w Nowym Jorku. Został pierwszym od 30 lat zawodnikiem urodzonym w Europie, który zwyciężył w tym biegu. Poprzednim był Włoch Giacomo Leone w 1996 roku. W rywalizacji kobiet Jess McClain zajęła drugie miejsce, wyprzedzając Hellen Obiri niemal na samej linii mety. Tym samym została pierwszą od ośmiu lat Amerykanką na podium nowojorskiego maratonu.
Dwa znakomite wyniki. Kiedy jednak przyjrzymy się bliżej historiom tych zawodników, okazuje się, że równie interesujące jak to, co wydarzyło się na ostatnich kilometrach w Nowym Jorku, jest wszystko, co doprowadziło ich do tego miejsca.
Almgren nigdy nie planował zostać maratończykiem
W 2014 roku zdobył brązowy medal mistrzostw świata juniorów na 800 metrów. Biegał 1:45, miał ogromny talent i jasno określony kierunek rozwoju. Chciał być jednym z najlepszych ośmiusetmetrowców na świecie. Jego plany pokrzyżowały jednak kontuzje. W 2016 roku złamał kość łódkowatą stopy, a przez kolejne lata zmagał się z problemami zdrowotnymi, które skutecznie utrudniały mu realizację pierwotnych ambicji.
Ważnym momentem w jego karierze okazał się rok 2019. Almgren rehabilitował wówczas złamanie zmęczeniowe kości krzyżowej. W tym samym czasie jego rodak Kalle Berglund awansował do finału mistrzostw świata na 1500 metrów, wykorzystując w przygotowaniach metodę double threshold. Almgren zainteresował się tym rozwiązaniem i zaczął eksperymentować. Stopniowo zwiększał objętość treningu, przesuwał się na dłuższe dystanse i rozwijał własny system przygotowań.
Siedem lat później jego trening wygląda już zupełnie inaczej. Kiedy zaczynał stosować double threshold, biegał około 145 km tygodniowo. W przygotowaniach do maratonu w Nowym Jorku regularnie przekraczał 200 km, a w najbardziej wymagającym tygodniu osiągnął 241 km.
Co istotne, wzrostowi objętości towarzyszyła większa kontrola intensywności. Almgren przyznał w jednym z wywiadów, że celowo obniżył zakładane wartości laktatu podczas części treningów progowych, aby pozostawić większy margines bezpieczeństwa. Z trenerskiego punktu widzenia to istotny szczegół. Jego rozwój nie polegał wyłącznie na dokładaniu kolejnych kilometrów i przyspieszaniu treningów. Równie ważne stało się lepsze zarządzanie zmęczeniem i kosztem poszczególnych jednostek.
Almgren jest przy tym zawodnikiem o wyjątkowo analitycznym podejściu. Przez lata zawodowo pracował z danymi, a jego dokumentacja treningowa sięga 2012 roku. Samodzielnie projektuje znaczną część swoich przygotowań, ale nie oznacza to, że funkcjonuje bez zaplecza szkoleniowego. Od lat współpracuje z Urbanem Aruhnem, który obecnie pełni przede wszystkim rolę konsultanta, analizując i kwestionując jego pomysły treningowe. Ważną postacią w jego otoczeniu jest również Jordan Donnelly, specjalista ds. innowacji, wspierający go między innymi w kwestiach strategii startowej, treningu w górach i optymalizacji całego procesu. Do tego dochodzą konsultacje ze specjalistami od fizjologii i żywienia.
Wspólnie próbowali między innymi zrozumieć, dlaczego Almgren tak często doznawał kontuzji…
To jest fragment artykułu. Cała treść oraz tocząca się wokół niego dyskusja, dostępne są dla społeczności RACE PACE Mastermind. Jeżeli nie posiadasz dostępu, a chciałbyś regularnie czytać materiały o nowościach i trendach ze świata treningu i wymieniać się doświadczeniami, to w tym miejscu dowiesz się jak do nas dołączyć.
Autor

Mikołaj Raczyński – trener biegania, założyciel grupy Passion First oraz prowadzący treningi Speed Squad dla społeczności adidas Runners Warsaw. Specjalizuje się w biegach średniodystansowych i długodystansowych. Jego pasją jest analiza treningów biegaczek i biegaczy z całego świata. Na co dzień amatorsko bawi się w sport i współprowadzi Coffee Run Podcast.