Rekordy Europy kobiet i mężczyzn oraz aż 20 rekordów krajowych – takim bilansem można podsumować bieg 10K Valencia Ibercaja by Kiprun. Trudno przejść obok tych liczb obojętnie. Na czym więc polega fenomen tej imprezy? Czy to rzeczywiście idealne miejsce do bicia życiówek – i to niezależnie od poziomu sportowego?

Zacznijmy od kilku cyfr, które najlepiej oddają skalę zjawiska: 35 biegaczy poniżej 28 minut, 98 poniżej 29 minut, 220 poniżej 30 minut, a żeby zmieścić się w pierwszej pięćsetce, trzeba było pobiec 31:40. To liczby niemal niewyobrażalne, kosmiczne, trudne do oswojenia nawet dla osób mocno siedzących w bieganiu. Matematyka nie kłamie – 10K Valencia to bieg piekielnie szybki. Pytanie tylko: dlaczego?

Żeby jeszcze lepiej zobrazować poziom tej imprezy, warto odnieść się do polskich realiów. W całej historii – bazując na statystykach World Athletics – tylko 17 Polaków pobiegło 10 km poniżej 29 minut. Jeszcze bardziej dosadne jest jednak to, że w całej historii europejskiego biegania niewiele ponad 600 zawodników złamało tę barierę. Oznacza to, że niemal co siódmy z nich zrobił to właśnie teraz, w Walencji…

To jest fragment artykułu. Cała treść oraz tocząca się wokół niego dyskusja, dostępne są dla społeczności RACE PACE Mastermind. Jeżeli nie posiadasz dostępu, a chciałbyś regularnie czytać materiały o nowościach i trendach ze świata treningu i wymieniać się doświadczeniami, to w tym miejscu dowiesz się jak do nas dołączyć.

Autor

Mikołaj Raczyński – trener biegania, założyciel grupy Passion First oraz prowadzący treningi Speed Squad dla społeczności adidas Runners Warsaw. Specjalizuje się w biegach średniodystansowych i długodystansowych. Jego pasją jest analiza treningów biegaczek i biegaczy z całego świata. Na co dzień amatorsko bawi się w sport i współprowadzi Coffee Run Podcast.